Historia zegarka kieszonkowego

Pierwsze zegary kieszonkowe co prawda wbrew nazwy nie nadawały się do noszenia w kieszeni. Ich początkowy rozmiar sprawiał, że noszone były w specjalnej sakiewce. Ich mocną stroną nie była również dokładność, zegarki te potrafimy podczas doby “zgubić” nawet kilka godzin. Jednak zegarki kieszonkowe to małe dzieła sztuki i w dzisiejszych czasach prawdziwa gratka dla kolekcjonerów, dlatego warto przekazywać wiedzę, od czego to wszystko się tak naprawdę zaczęło.

Pierwszy zegarek kieszonkowy został wykonany przez niemieckiego mistrza ślusarstwa i zegarmistrza z Norymbergii Petera Henlein w 1510 roku. Jednak jego masowa produkcja rozpoczęła się po kilkudziesięciu latach. W 1524 sam Peter Henlein rozpoczął produkcję swoich kieszonkowych czasomierzy, które szybko zyskały uznanie na zachodzie Europy. Pierwsze modele były w kształcie jajka i nie posiadały szkiełka. Dopiero w roku 1675 nastała prawdziwa rewolucja w zegarmistrzostwie, która zapoczątkowana była przez Charles II z Anglii. Rewolucja ta sprawiła, że kieszonkowe czasomierze zaczęły przypominać te współcześnie nam znane i szybko zyskały na popularności w całej Europie i Ameryce Północnej. Tamtejsze zegarki nabrały również statusu społecznego, ponieważ były uznawane za towar luksusowy.

Zegarki kieszonkowe mimo swojej rosnącej popularności były nadal mało użyteczne z uwagi na swoją niedokładność. W tamtejszych czasach zegar atomowy nie był potrzebny, jednak kilkugodzinne opóźnienia na dobę były problematyczne. Jednak w roku 1750 zaczęto do ich produkcji wykorzystywać tzw. wychwyt kołowy, który raz na zawsze rozwiązał problem niedokładności.

Z każdym rokiem zegarki te zyskiwały na popularności, a kolejne firmy ruszały z ich produkcją, wprowadzając coraz to nowsze ulepszenia. Dopiero I Wojna Światowa doprowadziła zmian na niekorzyść tych czasomierzy, ponieważ zegarki kieszonkowe na froncie okazały mało użyteczne.

Zegarki kieszonkowe dziś

W czasach zegarków typu Smartwatch i kwarcowych nawet wspaniałe zegarki mechaniczne tracą na popularności. Zegarki kieszonkowe niestety naturalnie odeszły już w niepamięć i swoich zwolenników mają na rynku kolekcjonerskim, gdzie osiągają ceny nawet kilkuset tysięcy złotych. Przed napisaniem tego wpisu przejrzeliśmy oferty dostępne na popularnych serwisach aukcyjnych i zauważyliśmy również wiele współczesnych zegarków za kilkadziesiąt złotych służących jako dodatek do ubioru. Bardziej jednak skupiliśmy się na tych prawdziwych i postanowiliśmy spróbować swoich sił w licytacji kilku ciekawych egzemplarzy. Na koniec szybkie pytanie do naszych czytelników – Czy kupiłbyś sobie zegarek kieszonkowy?

 

Dodaj komentarz

Close Menu